Turystyka CT LGD - Rudna
close
Strona korzysta z cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.
Dostępne pliki gpx:
ślad GPS Gajewo-Drawsko | ślad GPS Stare Osieczno-Łokacz | ślad GPS Ujście -Gajewo | ślad GPS Miała I |
(Pliki *.gpx pobrano: 66440 razy)


POLECAMY profil:






Rudna

Rudna (niem. Ruden) nazywała się dawniej Polską Rudną. Była wsią szlachecką i należała do klucza złotowskiego.

 

1491 r. - po raz pierwszy występuje nazwa wsi Rudna. Nazwa wskazuje na miejsce, gdzie wydobywano i przetapiano rudę darniową występującą między innymi w dolinie rzeki Lobżonka.

 

Rozwijała się pierwotnie w kształcie owalnicy.

 

Dziedzice złotowscy darzyli ją przywilejami: Józef Działyński nadał przywilej sołectwa w roku 1732, Augustyn Działyński gościńcowi w 1745 roku, a poza tym wieś jako taka otrzymała przywilej w latach 1788, 1790, 1791.

 

Rudna stanowiła w okresie międzywojennym znaczący ośrodek polski. Przy zbudowanej własnym sumptem szkole, w której uczyło się ok. 30 dzieci, działały polskie organizacje oświatowe i sportowe. W okresie międzywojennym działało tu Towarzystwo Młodzieży Polskiej i młodzieżowy klub sportowy oraz istniała szkoła polska. Nauczyciel Józef Sieg w 1945 r. zginął w obozie koncentracyjnym. Wieś położona jest wśród lasów i małych jezior. W lesie stoi stara drewniana leśniczówka z początku XX w. Na budynku szkoły znajduje się tablica poświęcona pamięci C. Mikołajczyka – nauczyciela zamordowanego przez hitlerowców.

 

Rudniczanin Wojciech Pioch, podpisujący swe publikacje pseudonimem „ Wojtek z Rudnickiego lasu", należał do czołowych felietonistów „Głosu pogranicza i Kaszub".

 

 

 

Współcześnie jest to wieś krajeńska położona w województwie wielkopolskim, w powiecie złotowskim, w gminie Zlotów.

 


Legenda ,,Dzwony w Rudnej”

Niedaleko Rudnej znajduje się mały staw, dziś już porośnięty krzewami. Ludzie opowiadają, że dawno, dawno temu stała tam dzwonnica. Nie wiadomo kiedy i jak zapadła się w głębiny, ale czasami w nocy słychać odgłosy dzwonów.
 Niedaleko stawu mieszkała biedna wdowa z córką, która pasała świnie często obok stawu. Pewnego razu zauważyła, że w środku wody coś się błyszczy i zbliża do niej. Bardzo się przestraszyła, gdy z wody wynurzyły się trzy dzwony i smutnym głosem prosiły ją, aby wyciągnęła je na brzeg. Dziewczyna weszła do wody i zaczęła wyciągać największy z dzwonów, ale ten w ogóle nie ruszył się z miejsca. Wtedy chwyciła mniejszy i gdy próbowała wyciągnąć go na brzeg wszystkie dzwony zanurzyły się i zniknęły pod wodą. Dziewczyna szybko pobiegła do wsi i napotkanym ludziom opowiadała o dziwnym wydarzeniu. Nikt jej nie chciał wierzyć, ale stary Wojciech, który dużo wędrował po świecie uważnie jej wysłuchał i rzekł, że to dzwony z zatopionej dzwonnicy. Ukazują się one co sto lat i proszą o wyciągnięcie, ale Bóg wyznaczył, który dzwon ma być pierwszy wyciągnięty. Widocznie dziewczyna źle wybrała i dlatego nie udało jej się żadnego dzwonu wydostać na brzeg. Bardzo się tym zmartwiła, bo według starych opowieści, ten kto uratuje dzwony z topieli, ten do końca życia będzie bogaty. 
 Od tamtej pory dzwony jeszcze nikomu się nie pokazały, choć wielu zagląda na brzeg porośniętego stawu.

 

Zdjęcia: nr 1 – Budynek szkoły polskiej

 

2 – Drewniana kaplica Serca Jezusowego

 

3 – Leśniczówka z pocz. XIX w.

 

4 – Zabudowania leśniczówki z 1906 r.

 

   

 

wstecz