Turystyka CT LGD - Pietronki
close
Strona korzysta z cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.
Dostępne pliki gpx:
ślad GPS Gajewo-Drawsko | ślad GPS Stare Osieczno-Łokacz | ślad GPS Ujście -Gajewo | ślad GPS Miała I |
(Pliki *.gpx pobrano: 67940 razy)


POLECAMY profil:






Pietronki

HISTORIA WSI PIETRONKI 
Nazwa wsi pisana dawniej Pietrunki, Piotrmanki, Piotronki i w końcu Pietronki, pojawiła się po raz pierwszy w źródłach w 1403 roku, kiedy to krakowski mieszczanin Hanco syn Piotra założył wieś na prawie magdeburskim i nazwał ją od imienia swego ojca.

Przez kolejne wieki wsią zarządzali przedstawiciele wielu rycerskich i szlacheckich rodów m.in. Grzymalitów, Radwynowskich, Gałczyńskich, Szczodrzykowskich, Bębnowskich rezydujących w dworze otoczonym obszernym folwarkiem oraz parkiem.

Dziś Pietronki to wieś o typowo ulicowej zabudowie pochodzącej w większości z początków XX wieku. Rozciąga się wzdłuż drogi przebiegającej z północnego zachodu na południowy wschód, stanowiącej południowe, prowadzące do Margonina odgałęzienie trasy komunikacyjnej Chodzież - Szamocin.

 
HISTORIA PAŁACU PIETRONKI
Dwór zbudowano na początku XV wieku. Pierwszym właścicielem był Jan Strzelecki (od 1425 roku).

Następnie w roku 1450 posiadłość przyłączono do pobliskich dóbr w Radwankach i od tego czasu zostawała w posiadaniu Jakuba Radwanowskiego herbu Grzymała.

Po Radwanowskim kolejnym właścicielem został Michał Gałczyński herbu Łodzia, a w 1696 roku Pietronki przejął Marcin Franciszek Szczodrzykowski.

W roku 1710 majątek zakupiła rodzina Bębnowskich. Jako pierwszy wymieniany jest Marcin Bębnowski ożeniony z Anną z Siedleckich. Po śmierci Marcina, w 1734 roku majątek przejął jego syn - Wojciech Bębnowski, który w 1740 roku sprzedał tę posiadłość Karolowi Grudzińskiemu. Transakcja ta wywołała gwałtowne protesty pozostałych członków rodziny Bębnowskich. Sprawa trafiła do sądu grodzkiego w Kcynii. Rozprawa sądowa niczego nie rozwiązała, a zatargi między rodzinami nasiliły się, co w rezultacie skończyło się podpaleniem budynku dworskiego. W styczniu 1741 roku Grudziński wziął Pietronki w zastaw na trzy lata, a rok później objął majątek w posiadanie.

W latach 1746 – 1783 gospodarzami w Pietronkach byli Anna i Bartłomiej Drzewiccy. Po śmierci Bartłomieja majątkiem zarządzała wdowa po nim - Anna.

W 1783 roku Drzewicka sprzedała dwór Franciszkowi Chmielewskiemu. To właśnie rodzina Chmielewskich założyła park, w którym rosły piękne dęby, lipy i klony. Za czasów Chmielewskich, w okresie przemarszu wojsk napoleońskich w Pietronkach założono cmentarz dla żołnierzy "małego kaprala". Jego resztki istnieją do dziś obok obecnego cmentarza.

Następnym właścicielem Pietronek została Zofia Wilhelmina - wdowa po radcy rejencyjnym Leipzigerze. W 1840 roku majątek w Pietronkach odziedziczył po matce Heinrich von Leipziger, który zbudował nowy dwór w Pietronkach.

W 1882 roku majątek został sprzedany niejakiemu Ernstowi Felsch, od którego z kolei Pietronki odkupił Alfons Strach.

Strach w 1901 roku sprzedał majątek nowemu nabywcy – hrabiemu Ignacemu Bnińskiemu herbu Łodzia. To on właśnie na miejscu dworu wybudował pałacyk w stylu neoklasycznym. Także założenie parkowe wzbogaciło się o nowe drzewa - topole i robinie akacjowe. W parku wybudowano też mały basen i oranżerię, a cały teren otoczony został ceglanym murem. W zachodniej części parku przy głównym wejściu stanęła okazała brama. Z racji tego, że hrabia Bniński był prezesem Towarzystwa Sztuk Pięknych w Poznaniu, sprawującego mecenat nad rzeźbiarzami, architektami i malarzami, w Pietronkach twórcze wakacje spędzali znani ówcześni artyści, m.in. Sylwester Mańczak – rzeźbiarz oraz malarz Fałat z Krakowa. Artyści z wdzięczności dla mecenasa umieścili na wewnętrznej stronie bramy napis następującej treści:


"POBOGOSŁAW BOŻE NASZEJ BIEDNEJ POLSKIEJ ZIEMI PRZEBOGATEJ W NIESZCZĘSCIA I ŁZY".

Na zewnątrz widniał napis łaciński:

"NEC TREME, NEC TYMIDE UNGIBUS ET RASTRO",

co znaczy w języku polskim:

"NIE POKONA NAS LĘK, ANI PŁOCHOŚĆ, ANI RDZA".

Działalność hrabiego w dużym stopniu przyczyniła się do rozwoju nie tylko kulturalnego, ale także gospodarczego tego regionu. Po jego śmierci w 1919 roku majątkiem zarządzała wdowa po nim – Helena z Wodzińskich, która pozostała jego właścicielką aż do wybuchu II Wojny Światowej.

Po wojnie majątek przejęty został przez Skarb Państwa. Za czasów Polski Ludowej działało tam przedszkole, co doprowadziło do jego stopniowej ruiny. Obiekt w obecnej postaci jest czynny od czerwca 1987 roku. Użytkownikiem były kolejno rożne firmy: KPGR Strzelce, od sierpnia 1989 roku spółka "Danex", od lipca 1993 "FARMUTIL HS". Od 1 lipca 2000 pałacem zarządzał G.R.S.P. w Brzeźnie w Administrowaniu.


Obecnie pałac należy do Agencji Nieruchomości Rolnych, a dzierżawiony jest przez Biuro Podróży „Paradise” z Poznania. Dziś działa jako Centrum Szkoleniowe – Pałac Pietronki.

 
LEGENDA O BOCIANACH Z PIETRONEK
Po pierwszym rozbiorze Polski w Pietronkach ludzie widywali bardzo często zloty, czyli "sejmy" bocianów, które odbywały się na łąkach w okolicy Rycerskiego Stawu. W okresie jesieni rozbawiona szlachta urządzała tu wielkie polowania na te ptaki. Razu pewnego zdarzył się taki wypadek: schwytano kilka bocianów, które zostały ż y w c e m upieczone, ku zadowoleniu pijanej szlachty. Rozgniewana reszta bocianów porwała kawałki drewna z tlącym ogniem, uleciała w powietrze i zrzucając rozżarzone drewno w dół spaliła pół wsi Pietronki. Od tego czasu nikt nie widział w Pietronkach żadnych gniazd bocianich. Tak jest do dzisiaj.

 
LEGENDA ZWIĄZANA ZE STAWEM W PIETRONKACH
W Pietronkach żył niegdyś bogaty rycerz Piotr, który miał ogromny murowany młyn "Jaracz". Przy tym był on bardzo skąpy. W czasie żniw biegał na pole i pilnował zbierania kłosów. Z nienawiścią patrzył na biedne dzieci i wyzywał ich od złodziei. Za przekleństwa został ukarany. Razu pewnego stanął przed nim wspaniały jeździec na czarnym rumaku ubrany w czerwono-złoty płaszcz. Skąpca chwycił za kark i rzucił do stawu przy młynie. W tej samej chwili wyleciały spod niego duże ogniste błyskawice. Młyn i folwark stanęły w płomieniach. Później na tym miejscu było słychać tylko huczące wodospady i szum wielkiego lasu. Od tej pory miejsce to nazywane było "Stawem Rycerskim".

wstecz