Turystyka CT LGD - Łobżenica
close
Strona korzysta z cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.
Dostępne pliki gpx:
ślad GPS Gajewo-Drawsko | ślad GPS Stare Osieczno-Łokacz | ślad GPS Ujście -Gajewo | ślad GPS Miała I |
(Pliki *.gpx pobrano: 66440 razy)


POLECAMY profil:






Łobżenica

.Kościół parafialny w Łobżenicy

 Według tradycji kościół parafialny w Łobżenicy powstał ok. 1141r., na co wskazują zapisy w średniowiecznych dokumentach, dotyczące organizacji pierwszych wspólnot parafialnych na terenie północnej Wielkopolski w obrębie Archidiecezji Gnieźnieńskiej.            

  W 1512 r. parafia Łobżenica przynależała do archidiakonatu kamieńskiego.  Dekanat łobżenicki utworzony został przed 1590r. Kościół pod wezwaniem Św. Trójcy pozostaje w obecnych kształtach od 1932r. Do jednonawowego kościoła dobudowano wówczas od strony północnej mniejszą nawę boczną. W północno-zachodniej części kościoła wzniesiono murowaną wieżę z dzwonnicą. Wtedy też otynkowano  kościół na kolor kremowy.

  Do wnętrza świątyni prowadzą cztery wejścia. Nad głównym (od strony zachodniej) widnieje płaskorzeźba przedstawiająca Narodzenie Pańskie. Boczne, usytuowane od północy i prowadzące do kruchty,  przyozdobione jest figurą Jezusa trzymającego w dłoni kulę ziemską. Dwa pozostałe wejścia (od wschodu) prowadzą do obu zakrystii.

 Kościół od południa otacza mur, a od północy parkan z żelaza. Z pozostałych stron granicę cmentarza przykościelnego stanowią zabudowania. Od strony plebani stoi figura Chrystusa Cierpiącego, a od kilku lat, naprzeciw groty objawienia się Matki Bożej św. Bernadecie, rzeźba Sługi Bożego Jana Pawła II. W północnej ścianie świątyni wmurowane są trzy tablice, na których upamiętnione zostały siostry zakonne oraz proboszcz i wikariusz, którzy pełnili posługę duszpasterską w parafii w Łobżenicy na początku II wojny światowej i za wiarę zostali rozstrzelani w Paterku koło Nakła nad Notecią.

  Wewnątrz kościoła w północnej części pod chórem umieszczono zabytkową płytę z grotowca. To płyta nagrobna Jagaczyków z 1595r. Należy ona do rzadko spotykanych w Wielkopolsce.  Ma kształt prostokąta. W rogach umieszczono czterech ewangelistów. Marmur okolono znajdującymi się na mosiężnych płytach napisami w języku łacińskim. W środku płyty widniej herb.

  Wcześniej w świątyni znajdował się także grobowiec Piotra Zakrzewskiego, postawiony przez wdowę po nim w 1642r.

  Posadzka kościoła wyłożona jest płytami cementowymi. Sklepienie wykonano z drewna. Do dziś, mimo przeprowadzonych remontów, ma ono kolor brązowy.

  Ściany budowli pomalowano na kremowo i przyozdobiono freskami przedstawiającymi świętych polskich. Są to kolejno: św. Jacek, bł. Jolanta, bł. Bogumił, św. Jadwiga, św. St. Kostka, św. Jan Kanty, bł. Bronisława, św. Stanisław bp., św. Kunegunda, św. Andrzej Bobola.

   W centralnej części ołtarza głównego znajduje się namalowany na płótnie obraz Świętej Trójcy. Przedstawia on Boga Ojca jako sędziwego starca w długą, siwą brodą, ubranego w bogate szaty. Po Jego prawicy zasiada Jezus Chrystus, który ma na sobie purpurową szatę. Nad Ich głowami unosi się Duch Święty w postaci gołębicy, od której bije  jasne światło.

Sam ołtarz składa się z dwóch kondygnacji. Na górze umieszczono obraz przedstawiający Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie. Pod nim ukryty jest wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W dolnej części po bokach stoją polichromowane figury – postacie św. Piotra i św. Pawła.

Po obu stronach prezbiterium znajdują się stelle. Tę część kościoła od nawy głównej oddzielają pozłacane, lekko wygięte balaski z drewna.

 W świątyni znajdują się ponadto ołtarze boczne: dwa w prezbiterium (Matki Boskiej Fatimskiej i Anioła Stróża), jeden w nawie św. Józefa z obrazem przedstawiającym opiekuna Świętej Rodziny przy pracy, dwa w nawie głównej - Matki Boskiej Częstochowskiej oraz św. Anny, a także Kaplica Serca Bożego, w której corocznie umieszczany jest symboliczny grób Pana Jezusa. Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej ma swoje dzieje. Odnajdujemy o nim wzmiankę w dokumencie z 1653r., w której czytamy, iż mieścił się on w owym czasie w Kaplicy Różańcowej.

KOŚCIÓŁ POEWANGELICKI P.W. ŚW. SZCZEPANA W ŁOBŻENICY

 W Łobżenicy w okresie reformacji powstała gmina braci czeskich, złożona w większości z Polaków oraz przebywających na tutejszym terenie Szkotów. Potem utworzono jeszcze gminę ewangelicko-luterańską, składającą się z osadników niemieckich. Staraniem tej ostatniej zbudowany został w 1586r. kościół szkieletowy p.w. św. Anny, ale w 1663r.  ewangelicy zmuszeni zostali do oddania go katolikom. Nowy ewangelicki kościół powstał około połowy XVIII w. Był on  drewniany. Na skutek wielu prób rozwiązania gminy ewangelickiej w Łobżenicy i niekorzystnych wydarzeń dziejowych budowla podupadała. Nowy kościół o konstrukcji szkieletowej wzniesiono do 1776r., jedenaście lat po uzyskaniu przez ewangelików prawa do wyboru pastora.

  Obecny kościół, wzniesiony do 1911r., nawiązuje w formie do poprzedniego. Od 1945r. jest on katolicki.  Składa się z jednej nawy  z wydzielonym prostokątnym prezbiterium oraz wieżą, usytuowaną w zachodniej części budynku.  Z poprzedniego kościoła zachowało się częściowo rokokowe urządzenie.

Ołtarz, lekko wklęsły w środkowej części, charakteryzuje bogata dekoracja. Po bokach umieszczono w nim rzeźby przedstawiające św. Piotra i św. Pawła oraz anioły. W górnej kondygnacji znajduje się rzeźba Boga Ojca na globie ziemskim w otoczeniu aniołów.

Na uwagę zasługuje ponadto ambona – bogato dekorowana, z rzeźbą Chrystusa Króla i aniołów na baldachimie.

 

LEGENDY -  GMINA ŁOBŻENICA

  ŁOBŻENICA

W legendzie łobżenickiej mówi się o trzech braciach wyruszających w świat w poszukiwaniu łagodnego miejsca dla założenia osady. Wcześniej złożyli oni sobie przysięgę, że żaden z nich  nie poślubi białogłowy z innego plemienia. Stało się jednak tak, że wszyscy trzej przywędrowali kolejno na łobżenicki półwysep. Najwcześniej dotarł tam, ale już z białogłową, najmłodszy z braci i zbudował szałas. Później przybyli starsi bracią, którzy widząc kobietę i wzniesioną zabudowę czynili młodszemu wymówki, że się nie ożenił, ale wprowadził do swojego szałasu obcą "łożnicę", za kobietę nie poślubioną według uroczystego rytuału. Założyciel osady nie widział w tym nic zdrożnego i dlatego wspomniany szałas nazwał „łożnicą". Legenda ta, powtarzana w innej wersji, sugeruje, jakoby nazwa osady powstała od "łobżenca", czyli człowieka, który się ożenił.

 Druga legenda również mówi o trzech braciach Polując w okolicach Łobżenicy ubili oni w miejscu dzisiejszego Starego Rynku wspaniałego odyńca Byli tak zagorzałymi łowcami, że z okazji szczęśliwego zakończenia polowania i obfitego trofeum, postanowili pozostać w stanie bezżennym. Po ślubowaniu bracia powędrowali dalej, każdy w innym kierunku. Starsi postanowienia dochowali. Młodszy jednak, licząc ponownie na obfity łup, postanowił powrócić na półwysep. Po drodze spotkał piękną i nadobną dziewicę i zabrał ją ze sobą, jako legalną małżonkę. Znając teren z poprzedniego polowania, wiedząc o jego zasobności nie tylko w dziki, ale i w inną zwierzynę oraz ryby w okolicznych wodach, postanowił osiedlić się na półwyspie na stałe. Po pewnym czasie na półwysep powrócili również starsi bracia. zastali teren już zagospodarowany, a widząc brata z uroczą białogłową zawołali z wielki gniewem „łup żeńca”, co oznaczało bij i łup tego, który ośmielił się złamać ślubowanie i ożenił się. Zatem nazwa Łobżenica powstać miała od łup żeńca” względnie  „Łobżeńca” co w gwarze krajeńskiej oznacza tego,. który się ożenił.

 Legenda o Górce Klasztornej i gminie Łobżenica

 Na północ od środkowej Noteci i starodawnego grodu Nakła rozciąga się bagnista i lesista nizina, którą tutejszy lud od wieków zwie/Krajną. Przez środek tej ziemi płynie niewielka rzeczka, biorąca swe źródła w okolicach Kamienia Krajeńskiego i uchodząca do Noteci około wsi Ludwikowo.

Stara, słowiańska nazwa tej rzeki brzmi Łobżanka, a dlaczego ją tak nazwano, wyjaśnia podanie ludowe.

Dawno, bardzo dawno temu, gdy całą Krajne pokrywały ogromne puszcze i jeszcze większe od niej moczary i bagna, rzeki tej w ogóle nie było. Wiosną, gdy tylko śniegi stopniały, wody leniwie rozlewały się wokoło, tworząc mniejsze i większe jeziora, bagniska, moczary i topiele. Raj to był dla ptactwa wodnego, które chmarami unosiło się w powietrzu, a i dla ryb. płazów, gadów i wszelkiego dzikiego zwierza. Ale ludziom się tu źle żyło. Wprawdzie jadło nie było trudno, ale brakowało ziemi pod uprawę, wody dobrej do picia i zdrowego powietrza. Mało więc tu mieszkało ludzi, a i ci żyli nędznie. Najbiedniejsze były jednak dzieci.

W pewnej lichej wiosce na Krajnie mieszkała uboga rodzina Ga-gaczyków z sześciorgiem dzieci. Najstarsza, Małgosia, miała lat dziesięć, a najmłodszy, Jędruś, był jeszcze w kolebce. Rodzic Ga-gaczyk trudnił się rybołówstwem, zakładał sidła na dzikie ptactwo i strzegł bobrowisk należnych do księcia. Matka uprawiała małe pólko z rzepą i grochem, trochę lnu, trochę konopi — i tak jakoś żyli.

Wówczas martwe i pleśniejące topiele okoliczne drgnęły nagle i zaczęły płynąć w jednym kierunku, tworząc rzekę, która zebrawszy wszystkie wody z pobliskich jezior i bagnisk, popłynęła prosto na południe do Noteci.

W ten sposób dawna dolina śmierci, cuchnąca zapleśniałą wodą i zgniłym, chorobliwym powietrzem zamieniła się w piękną, żyzną krainę. Rozsiały się tu wkrótce liczne wsie i przysiółki, jak: Topola, Luchowo, Liszkowo, Kruszki, Kunowo, Wiktorówko, Piesna i inne.

Na pamiątkę anielskiego pocałunku lud nazwał nowo powstałą rzekę Łobżanką od starosłowiańskiego „łobzać" — całować, a nad jej brzegiem zbudował miasto Łobżenicę.

Krynica na wzgórzu zasłynęła wkrótce na całą okolicę nie tylko najlepszą wodą, ale i mocą uzdrawiającą, więc ojcowie bernardyni zbudowali obok niej klasztor, który jeśli się nie rozsypał ze starości, stoi jeszcze po dzień dzisiejszy.

A najmłodsza latorośl Gagaczyków, Jędruś, uchował się i wyrósł na pięknego młodzieńca. Od niego to właśnie wywodzi się cały mieszczański ród Gagaczyków, który zasłynął w Łobżenicy z dostatku i pięknych obyczajów.

 Legenda o drodze prowadzącej do pałacu w Chlebnie

Dawno, dawno temu w Chlebie w pałacu, zbudowanym w większości z kamieni, mieszkał niemiecki hrabia z rodziną. Pracowała w jego majątku ludność z Chlebna, Luchowa i Trzebonia. Hrabia był osobą bardzo skąpą i mimo tego , ze sam opływał w dostatek, ludzi wynagradzał bardzo marnie.

Jednakże dzięki, temu, iż oszczędzał na wynagrodzeniach wybudował sobie drugi pałac - większy i ładniejszy.  Dorosły syn hrabiego, często jeździł wierzchami, po swoim majątku lub do miasteczka Łobżenica. Któregoś dnia, wracając do domu coś spłoszyło konia i zwierzę poniosło młodzieńca. Koń galopował i w tym dzikim pędzie, młody hrabia spadł z siodła, jednak noga pozostała w strzemieniu. Koń nie zatrzymał się i wlókł hrabiego, aż do bram pałacu. Głowa hrabiego w tym czasie cały czas uderzała o ziemię i pozostawiała plamy krwi. Ojciec młodzieńca chcąc upamiętnić to bolesne dla niego wydarzenie, wybrukował tzw. Kocie łby- drogę, którą koń wlókł ciało młodego hrabiego, a tor biegu konia wyznaczała krew. Droga ta była bardzo kręta i pozostała taka po dziś dzień.

 LEGENDA  SPISANA  NA  PODSTAWIE   PRZKAZÓW USTNYCH MIESZKAŃCÓW CHLEBNA.

wstecz